Powrót do

-> strona g³ówna

Wieczorek Slawistyczny '2007

dodany: 16.02.2008 | autor: Rados³aw Bartosik


Tegorocznemu Wieczorkowi Slawistycznemu od pocz¹tku towarzyszy³o wiele emocji. Wszystko za spraw¹ ci¹g³ych zmian terminu i miejsca, w jakim móg³by siê on odbyæ. Kiedy ju¿ siê wydawa³o, i¿ uda³o siê nam ustaliæ odpowiedni dzieñ, to wtedy nagle okaza³o siê, ¿e w rezerwacji Antidotum na owy termin ubiegli nas germaniœci. Ale w koñcu, jak to powiedzia³a jedna ze slawistek, Niemcy przez wieki wyrz¹dzili S³owianom tyle krzywd, ¿e to tylko kolejny przyk³ad. Na szczêœcie jak to bywa w historii, S³owianie i tak wychodz¹ zawsze na prost¹ i termin w koñcu zosta³ ustalony na 4 grudnia – godz. 19.00.

Ju¿ znacznie wczeœniej po ¯ytniej krêci³y siê t³umy dziwacznie poprzebieranych studentów robi¹cych ostatnie próby przed swoimi wystêpami. Po ma³ym opóŸnieniu kolejny Wieczorek Slawistyczny otworzyli Kasia Kurek i Bartek Krasoñ, którzy prowadzili ca³¹ imprezê. Po krótkim oficjalnym wstêpie i przywitaniu goœci, wieczór móg³ zacz¹æ siê na dobre prezentacjami scenek i skeczy przygotowanych przez poszczególne grupy.

Jako pierwsza zaprezentowa³a siê grupa bu³garska. Po³¹czenie si³ pierwszego i czwartego roku wysz³o na dobre zarówno samym bu³garystom, jak i dobrze siê bawi¹cej publicznoœci. Ich wersja œwietnie wszystkim znanego Czerwonego Kapturka zyska³a dodatkowe plusy za pogodzenie tradycyjnej historii o babci, z³ym wilku i dziewczynce w Ÿle skrojonej pelerynce ze wspó³czesn¹ popkultur¹, reprezentowan¹ tu przez kultowe ju¿ dla wielu „Bravo” oraz smako³yki przygotowane œwie¿o przez McDonalda. Do tego jeszcze zalotny, pe³en erotyzmu taniec babci przy skocznych rytmach refrenu wyœpiewanego przez bu³garystyki o jak¿e skomplikowanych i g³êbokich s³owach: o bim bam buki buki bam buki oraz wspó³czesny na wskroœ, szczelnie zamaskowany leœniczy-terrorysta, wystarczy³y aby dostarczyæ jury i publicznoœci mnóstwa œmiechu i zapewniæ bu³garystom jak¿e zas³u¿on¹ drug¹ nagrodê tego wieczoru.

Grupa nowogrecka odœpiewa³a jak¹œ pieœñ. I wierzê g³êboko, i¿ mia³a ona jakiœ sens. Prawdê mówi¹c do tej pory nie wiem, o co chodzi³o w tym wystêpie i pomyœla³em nawet, ¿e mo¿e jestem zbyt g³upi, ograniczony i czegoœ nie zrozumia³em, ale twarze osób wokó³ podnios³y mnie na duchu, mówi¹c mi, ¿e w ka¿dym razie nie jestem jedyny. Ale w koñcu chodzi o dobr¹ zabawê, a nie g³êboki przekaz. Tudzie¿ jakikolwiek przekaz.

Bohemiœci podobnie jak inni przygotowali siê bardzo sumienie dysponuj¹c przy tym bogat¹ i czêsto zmieniaj¹c¹ siê scenografi¹. Wszystko by³o ³adnie podpisane, aby nikt nie musia³ zastanawiaæ siê, co jest czym. Chudzinka w bikini z transparentami prezentowa³a publicznoœci, jak zmienia siê rzeczywistoœæ na scenie. Wystêp ogólnie ciekawy, zas³uguj¹cy na trzecie miejsce, chocia¿by ze wzglêdu na nak³ad pracy przy robieniu kostiumów i kartonów na g³owy. Swoj¹ drog¹ ciekawe, czy bohemiœci maj¹ jakieœ kompleksy, skoro postanowili siê nie ujawniaæ. W ka¿dym razie najjaœniejszym punktem ich programu artystycznego by³o… drzewo (i nie tylko jak tam uwa¿am).

Grupa s³oweñska dla odmiany przedstawi³a program telewizyjny przybli¿aj¹cy nam nieco ten ma³y, ale jak¿e piêkny kraj. Du¿ym plusem ich wystêpu by³ dystans, z jakim podeszli do ca³ego przedsiêwziêcia i umiejêtnoœæ œmiania siê z charakterystycznych cech i wad S³oweñców. Do tego jeszcze mocny atut na fina³, czyli niedowidz¹cy cz³owiek przyby³y z okrytych mrokiem s³oweñskich jaskiñ, który wywo³a³ uœmiech na twarzach publicznoœci.

Grupa macedoñska za to utrzyma³a bardzo wysoki poziom swojego wystêpu z zesz³ego roku. Przedstawili niezwykle ciekaw¹ historiê samotnego i chc¹cego siê zakochaæ s³oñca. Ca³oœæ dope³nia³y piosenki grane i œpiewane na ¿ywo wraz z zaanga¿owanym w ca³oœæ lektorem, który okaza³ siê g³ówn¹ atrakcj¹ wieczoru graj¹c… rzeŸnika. Œwietne efekty specjalne w postaci krwi i to wcale nie produkcji tajwañskiej wyciskanej z tubki, da³y macedonistom zas³u¿on¹ wygran¹. Strach tylko pomyœleæ, do czego posun¹ siê w przysz³ym roku. Oby oby³o siê bez ofiar.

S³owacyœci postawili podobnie jak wczeœniej Bu³garyœci na star¹ i dobrze znan¹ wszystkim bajkê. Tym razem by³y to jednak dla odmiany Smerfy. Trochê potañczyli, a na koniec pani Gargamel zrobi³a streptease. I to w sumie by by³o na tyle.

Po czêœci konkursowej odby³o siê g³osowanie wœród publicznoœci. Aby umiliæ wszystkim ten czas, lektorzy mieli zaœpiewaæ piosenkê w jêzyku polskim. Niestety po wyjœciu na œrodek przeczytali oni jedynie tekst z kartki. A mog³o byæ znacznie ciekawiej.

Organizatorzy postanowili w tym roku, ¿e g³os w wyborze zwyciêzcy nie bêdzie mia³a jedynie publicznoœæ, ale tak¿e specjalne jury wzorowane na tym z Tañca z gwiazdami, w sk³ad którego weszli: dr Dariusz Tkaczewski, dr Konrad W³odarz, mgr Ma³gorzata Kalita oraz dwie przedstawicielki studentów - Paulina Kocurek i Magda Wierciñska. Ciekawe tylko, kto mia³ tu byæ tym z³ym. Wyniki g³osowania chyba nie by³y dla nikogo zaskoczeniem i potwierdzi³y tylko to, co by³o wiadomo od pocz¹tku. Krwawe zwyciêstwo Macedonistów.

Druga czêœæ imprezy odby³a siê tradycyjnie w klubie Antidotum. Tam przy rytmach s³owiañsko-ba³kañskich szaleli slawiœci, a nawet kilkoro odwa¿nych lektorów. Dj £ukasz stara³ siê, aby muzyka by³a urozmaicona i zadowoli³a ka¿dego przyby³ego. Z g³oœników wiêc lecia³y przeboje Siddharty, Severiny, Toše Proeskiego, Heleny Vondraèkovej i innych gwiazd s³owiañskich scen. Zabawa trwa³a do bia³ego rana, którego nadejœcie postanowili przyspieszyæ trochê w³aœciciele Antidotum, ale mimo to uwa¿am, ¿e kolejny Wieczorek Slawistyczny mo¿na zaliczyæ do bardzo udanych. A co Wy na to?